Tak więc kolejny impas już za mną. Trochę się działo od mojego ostatniego postu. Pewne okoliczności zmusiły mnie do przeprowadzki, co za tym idzie szukanie mieszkania i załatwianie wszystkich spraw z tym związanych trochę mnie pochłonęło. Szczególnie, iż czasu nie było dużo. W międzyczasie odbyły się Drużynowe Mistrzostwa Uniwersyteckie, zawody otwierające sezon. Dodając do tego pierwsze zaliczenia i samo zamieszanie przy przeprowadzce miałem urwanie głowy.
sobota, 30 listopada 2013
poniedziałek, 11 listopada 2013
Dobre Pożegnanie.
Gdy opuszczałem klub pływacki "Słowianka" po jakichś 10 latach treningów, nie dostałem nawet przysłowiowego uścisku dłoni. Również inni zawodnicy odchodzący z Gorzowskiego klubu nie mogli liczyć na słowa uznania. Można by pomyśleć, że to jakaś norma. Szczególnie, że nawet teraz nie mogę liczyć na życzliwą rozmowę z dawnymi przełożonymi. Może jestem staroświecki lub się po prostu mylę, jednak po tylu latach wspólnej pracy należy się jakieś oficjalne pożegnanie, a jego brak był jakimś nietaktem. Wyjeżdżając do Anglii mój klub płetwonurkowy stanął na wysokości zadania. To jednak mógł być wyjątek od reguły, bo trenerzy jak i zawodnicy nie byli do końca "normalni". Szoku doznałem dopiero tutaj, na wyspach.
![]() |
| Klubowe logo. |
poniedziałek, 28 października 2013
BUGI i studenckie prezenty.
Witam serdecznie po tej długiej przerwie. Jeśli by ktoś liczył to prawie trzy tygodnie. Czemu tak długo?! Niestety wiele się na to złożyło. Przede wszystkim jednak kochane BUGI! W żargonie informatycznym oznacza to błędy oprogramowania, wszelkiego rodzaju usterki uniemożliwiające prawidłowe funkcjonowanie. Osobiście miałem przyjemność poużerać się z usługą Google plus i Blogspotem. Obie są do pewnego stopnia połączone i obydwie usługi odmówiły mi posłuszeństwa. Przy próbie zalogowania wyświetlała się informacja o błędnym haśle, a odzyskiwanie "passów" nie przynosiło żadnych efektów. Trochę to zajęło ale centrum pomocy udostępniło mi wreszcie konto, wszelkie błędy zostały naprawione.
Obiecałem sobie wiele razy, że przez ten nadprogramowy czas napisze kilka mądrych postów. Oczywiście skończyło się na błogim lenistwie. A jest po czym, ostatnie tygodnie były wypełnione naprawdę ciężkimi treningami. Co więcej nastał moment, który chyba każdy student przeżył przynajmniej raz w życiu.
środa, 9 października 2013
Wyspiarska Edukacja - Rejestracja.
Ktoś kiedyś powiedział, że najtrudniej zrobić sobie plan zajęć. Trzymanie się go to łatwizna. Głęboko wierzę, że ten "ktoś" nigdy nie wylądował na uniwersytecie. Niestety dość spore zamieszanie z moją rejestracją, wpłatami i planem zajęć nieco wybiło mnie z rytmu pisania. Do tego dołożyło się stypendium sportowe. Oczywiście pieniądze na trenowanie przydadzą się, jednak tony papierkowej roboty, przesłuchania i spotkania z komisjami kwalifikacyjnymi rozbiły ostatnie tygodnie. Mam tylko nadzieję, że gra jest warta świeczki i sypną trochę grosza. Narzekać bym mógł jeszcze długo, ale należy przejść do konkretów. Gdy ostatnio poruszałem temat studiów w Anglii skupiłem się na podstawach. Teraz przedstawię procedurę rejestracji do systemu UCAS z objaśnieniem wszystkich koniecznych czynności.
poniedziałek, 30 września 2013
Ciężka praca popłaca.
Każdy pływak wie czym jest "kilometrażówka". Dla większości jest to najokropniejsza część przygotowań, słowo zwiastujące najgorsze z możliwych treningów. Dokładnie heblowanie basenów. Mimo, że Świat zaczyna odchodzić od mozolnego pływania dziesiątek kilometrów dziennie, na rzecz intensywności treningów, to wciąż te okropne okresy występują. Są niezbędne do opływania i nabrania generalnej wydolności. W piątek rano, tak naprawdę w środku nocy o 5.30, rozpoczął się mój pierwszy taki trening. Nie dość, że objętość treningowa nagle skoczyła do jakichś 6km. to intensywność też nie zmalała. Była to nieprzyjemna pobudka, przypominająca jedną z podstawowych prawd. "Bez pracy nie ma kołaczy".
środa, 25 września 2013
Kręta droga sukcesu
Jeszcze nim wyjechałem do Bristolu, przeglądałem kilka starych skrzyń i "nigdy" nie otwieranych szuflad. Poza stertami kurzu i papierków natrafiłem na dawno zapomniane skarby. Płyty ze zdjęciami i filmami z różnych zawodów. Była to znakomita okazja by trochę powspominać, tak więc zabrałem wszystkie znaleziony płyty ze sobą w podróż do Anglii. W jej czasie przeglądnąłem zaledwie ułamek całej kolekcji ale uświadomiłem sobie coś ważnego. Wiele pozornie strasznych porażek, było zaledwie początkiem sukcesu. Jako, że już nie raz byłem pytany jak trafiłem na płetwonurkowanie postanowiłem wykorzystać te wszystkie preteksty by trochę powspominać.
wtorek, 17 września 2013
Aktywny relaks - Narty Wodne
Już niedługo trzeba wracać do Anglii, na uczelnie, do treningów... Sprzyja to tysiącowi niedociągniętych spraw. Nie tylko tych uniwersyteckich, ale i prywatnych. Czasem braknie czasu nawet na to by się podrapać po tyłku. Szczególnie, że w Piątek 13 świat się niemal zawalił. Może to trochę za dużo powiedziane, ale roszczeniowe maile od uczelni, które w dniu ostatecznych zapisów poinformowały mnie o jakiejś niezgodności mojego planu, były jak fatum pechowego piątku. Cały dzień załatwiania, dopinania i biegania rozpościerał wizję jeszcze bardziej nerwowego weekendu. Czemu więc nie uciec od takich przyziemnych spraw i spędzić weekend na relaksie? W ten sposób trafiłem na spontaniczny wyjazd do Szczecinka na narty wodne!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



